zadziałaj dla siebie

Kolarstwo – trochę teorii dla tych, którzy mają CEL

Od czego by tu zacząć… tyle można mówić o tym sporcie (w końcu sama też go uprawiam, kiedyś wyczynowo dziś rekreacyjnie, choć nadal prowdzę Spinning), ale zacznę od stwierdzenia, że jechać rowerem potrafi każdy, a jeździć – niestety niewielu.

Od razu pragnę dodać, że absolutnie nie mam zamiaru nikogo odstraszać i zniechęcać do obcowania z rowerem, ale tak jak w każdej dyscyplinie sportowej, tak i w tej są pewne zasady i istotne punkty do rozważenia.


Jestem zdania, że przed rozpoczęciem przygody
Szykowanie startu zawodów mtb(tej praktycznej) z jakąkolwiek dyscypliną sportu, należy zaznajomić się z nią w teorii. Dlaczego? A no dlatego, że to tak samo, jakby po zakupieniu jakiegoś specjalistycznego sprzętu z tysiącem kolorowych przycisków zacząć z niego korzystać bez uprzedniego przeczytania do czego dany przycisk służy i jak zaprogramować ustawienia (aczkolwiek znam takich co uwielbiają sobie udowadniać, że potrafią bez instrukcji...kończy się to z różnym skutkiem).

Tak też jest w sporcie. Warto zawsze zapoznać się z ogólnymi choćby zasadami obowiązującymi w danej dyscyplinie: jak się do niej przygotować, jak trenować, by pozwoliła nam na realizację osobistych celów i wreszcie - jak czerpać z niej radość, no bo przecież o to głównie w tym chodzi!


Kolarstwo jest dyscypliną niewątpliwie wymagającą uprzedniego zapoznania się z jej specyfiką. Nie wystarczy wsiąść z marszu na rower by wspiąć się na wyższy poziom (w aspekcie fizycznym i psychicznym). W tej dyscyplinie nie jesteśmy tylko my, ale mamy również narzędzie. W joggingu na przykład, takiego narzędzia – oprócz nas samych – nie ma. W kolarstwie mamy jeszcze rower, który trzeba odpowiednio przygotować do jazdy, wyposażyć, sprawdzić, nierzadko coś wymienić, wyczyścić…zatem mamy podwójną ilość pracy.


Bardzo ważne jest, byś zadał sobie pytanie, w jaki sposób i na jakim rowerze chcesz jeździć. Sport rowerowy, czyli kolarstwo dzieli się na: szosowe, torowe, przełajowe i górskie. Osobną dyscypliną jest BMX. Dyscypliny te są zarejestrowane przez UCI (Międzynarodową Unię Kolarstwa). Wszystkie te rodzaje dzielą się jeszcze na odmiany. Poniżej krótka charakterystyka niektórych z nich.

XC - Inaczej zwana Cross Country.
Jest to nic innego jak wyścig górski. Jest on najbardziej rozpowszechniony wśród amatorów rowerów górskich. Aby go uprawiać należy zaopatrzyć się raczej w lepszy rower z przednim amortyzatorem – głównie chodzi o nasze własne zdrowie i bezpieczeństwo.
SZOSA (to, co lubię najbardziej) - "Tour De France", „Tour de Pologne”, „Giro d`Italia”, „
Vuelta a Espana” to niektóre z wyścigów kolarskich, które na pewno każdy miał okazję obserwować w telewizji. Rowery do jazdy po szosie są lekkie, szybkie i wytrzymałe. Zawody na ogół trwają przez wiele dni, choć są również wyścigi jednodniowe oraz jazda na czas.
TREKKING – jazda na wyprawy. Jeśli lubicie przejażdżki po lesie w gronie znajomych oraz gdy często się zatrzymujecie, by obserwować przyrodę to trekking jest właśnie dla Was. Należy zaopatrzyć się w duży bagażnik. Rower trekkingowy musi być wygodny, dlatego należy zadbać o dobre siodełko.
[BMX] - Malutki rower wyczynowy. Jest kilka odmian jazdy w bmx'ie:

  • Flatland
  • Street
  • Vert
  • Dirt

Bmx'y to jakby odmiana tanecznego freestyleJ czyli mnóstwo trików. Dyscyplina podobna do Duala, ale rowery są mniejsze, lżejsze i wyżej można na nich poskakać.
DH - Downhill, w wolnym tłumaczeniu: "Zjazd z wysoooookiej i stroooomej góry". Osoby go uprawiające należą do niebywale odważnych, gdyż zjazdy z prędkością 120 km/h po ścieżce szerokości chodnika nie są czymś codziennym. Sport dla ludzi potrzebujących dużej dawki adrenaliny.
TRIAL - Jazda rowerem tam, gdzie zwykły śmiertelnik nie odważyłby się postawić nogi. Wskakiwanie na przeszkody, zeskakiwanie z kilkumetrowych schodów czyni tę dyscyplinę niebywale trudną.
ENDURO - jazda w każdym terenie. Enduro to jedna wielka wycieczka na bardzo drogich rowerach. Rowery enduro można poznać po amortyzowanych dwóch kołach.


Tyle teorii o rodzajach i odmianach dyscyplin rowerowych (w wielkim skrócie oczywiście). Przejdźmy zatem do kwestii bardziej praktycznych.


Aby się dobrze przygotować do jazdy rowerem, trzeba na początek poznać jego budowę, by w sytuacjach kryzysowych, tj. przebita dętka, awaria hamulców, wiedzieć, jak się z tym uporać (uczestnik jednego z maratonów kolarskich, w którym też brałam udział, przebił dętkę 7 razy! Ale za to na pocieszenie otrzymał nagrodę za największego pechowca zawodów
J). Najlepiej w tym celu zasięgnąć porady sprzedawcy sklepu rowerowego bądź kolarza znającego się na rzeczy. Nie ma to jak na żywo prześledzić, z czego dokładnie ten rower się składa, co jest do czego, co z czym się łączy oraz co i jak, gdy coś będzie trzeba wymienić.


Bardzo ważnym elementem w jeździe rowerem jest odpowiedni strój i obuwie, a jeszcze ważniejszym – kask i tu się zatrzymam na dłużej. Cieszę się, że w Polsce wzrasta powoli tendencja do zakładania kasków – na wzór krajów takich jak np. Wielka Brytania, w którym zdecydowana większość osób chroni głowę jadąc rowerem. Oczywiście u nas – tak jak wspomniałam – obserwuje się tendencję wzrostową, mimo to nasza świadomość w tym temacie nie jest jeszcze głęboko zakorzeniona.
Poza tym w Polsce nie ma obowiązku używania kasków. Dlatego też ani straż miejska, ani policja nie mogą za brak kasku karać, jak ma to miejsce w wielu krajach Europy Zachodniej.

 

                     


Istotną sprawą jest dobranie kasku do Twoich wymagań. Jeśli jeździsz turystycznie lub XC, to kup kask do XC, jeśli bawisz się w zjazd, to musisz wybrać kask integralny do DH, jeśli jeździsz BMX’em, to do tego celu też wybierz odpowiedni kask itd. Nie można (lub przynajmniej nie powinno się) używać kasku wbrew jego przeznaczeniu, czyli np. używać kasku do XC do startów w DH czy używać kasku szosowego w zabawach na rampie z BMX’em.


Każda z tych „dyscyplin” bardzo się od siebie różni i wymaga zupełnie innego poziomu ochrony głowy. Generalnie im cięższe użytkowanie roweru, to tym kask powinien być wytrzymalszy, ochraniać jak największą powierzchnię czaszki. Kask musi być dopasowany do rozmiaru Twojej głowy – nie może być ani za duży ani za mały. Z reguły firmy produkują kaski w kilku standardowych rozmiarach, ale jednak wykazują one sporo różnice wynikające z tego, że każda firma robi kaski na podstawie innego modelu kształtu głowy. W celu przymierzenia kilku lub kilkunastu różnych kasków powinieneś wybrać się do dobrego sklepu rowerowego. Czasami w takiej sytuacji warto pojechać do jakiegoś większego miasta i kupić naprawdę idealny kask z dużej ilości kasków niż kupować go w jakimś małym sklepiku i wybrać go z dwóch dostępnych modeli.

Kask musi mieć wszelkie atesty dopuszczające go do używania w naszym kraju. Należy wybierać kaski znanych firm i kupować je tylko w sklepach, a nie na bazarze od cudzoziemców.

 
Ważną kwestią jest niewątpliwie to, ile chcesz przeznaczyć pieniędzy na kask. W miarę przyzwoity kask kosztuje 100-200zł. Jest to absolutne minimum, więc w takiej cenie nie spodziewajmy się kasku lekkiego i zrobionego w technice In-Mold (pomysł firmy Met), która polega na stapianiu styropianu ze skorupą zewnętrzną. Na dzień dzisiejszy jest to najlepsza metoda produkcji i pozwala ona na tworzenie kasków o niesamowitych kształtach i z wieloma otworami wentylacyjnymi. Osobiście proponuję wydać na kask ok. 220-300 zł i mieć dobry kask, który będzie lekki, dobrze wentylowany, będzie zrobiony z bardzo dobrych materiałów, będzie miał lepiej zaprojektowany system mocowania i będzie wykonany w technice In-Mold.


Poza rozmiarem odpowiadającym wielkości i kształtowi głowy (to podstawa) musisz jeszcze zwrócić uwagę na właściwe i ostateczne jego dopasowanie. Do tego celu służą paski po bokach i z tyłu głowy (na potylicy). Zwłaszcza ta druga sprawa jest bardzo ważna, bo jeśli kask nie trzyma się dobrze na potylicy, to właściwie zawsze będzie on latał we wszystkich kierunkach. Wszystkie szanujące się firmy prześcigają się w coraz to nowszych systemach mocowania kasków. Boczne paski pozostają praktycznie bez zmian, ale już klamry do zapinania kasku pod brodą i bardzo rozbudowane mocowania na potylicy co chwilę są modyfikowane.


Wydanie większej ilości gotówki nie ma też specjalnie nic wspólnego ze zdrowiem. Kask za 100 czy za 500 zł będzie właściwie jednakowo chronił. Jeśli chodzi o sam kask, to niestety w bardzo łatwy i szybki sposób można go rozwalić przy ewentualnym kontakcie z ziemią a to też przemawia przeciwko wydawaniu na niego 500-700 zł.

Kask na pewno musi dobrze leżeć na głowie i w miarę możliwości być jak najlżejszy. Każdy z Was od razu dopowiedziałby do tego, że powinien być jak najlepiej wentylowany. To prawda, otwory wentylacyjne są jednym z najważniejszych elementów kasku bezpośrednio decydujących o komforcie, bo przecież nie ma nic gorszego niż prażenie się w kasku przy np. 28-32 stopniach Celsjusza w cieniu. Z drugiej jednak strony duża ilość otworów wentylacyjnych będzie powodowała koszmarne przewiewanie głowy w czasie innych pór roku. Mimo wszystko sugeruję kupić dobrze wentylowany kask przynoszący ulgę w wakacje, a podczas pozostałych pór roku założyć pod kask specjalną czapeczkę (może być z membraną WindStopper) lub zwykłą chustę.


Niestety z reguły jest tak, że wraz ze wzrostem otworów wentylacyjnych wzrasta także cena. Nie ma nic za darmo, kask z większą ilością otworów wymaga lepszego dopracowania, lepszych materiałów i droższej produkcji. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych z Was nawet te 220-300 złotych jest zupełną abstrakcją, ale jeśli traktujecie rower na poważnie lub dużo na nim jeździcie, a sprzęt macie nawet więcej niż niezły, to dopłata 50-100 złotych do lepszego kasku na pewno Was nie zrujnuje, a w zamian za to będziecie mieli lekki i bardzo komfortowy kask, który mam nadzieję będzie Wam służył wiele lat.

Nie pisałam nic o mierzeniu obwodu głowy, bo nie ma to żadnego zastosowania. To jest tak z butami, że znamy swój rozmiar nogi, a i tak buty różnych firm mogą się różnić o cały rozmiar i zawsze kupujemy je po przymierzeniu. Chyba nie muszę dodawać, że podczas przymierzania kasków trzeba wykonać przynajmniej kilkanaście ruchów głową imitujących wstrząsy (kiwać na boki, w przód i w tył, podskakiwać czy mocno się nachylać). Oczywiście podczas takich „akrobacji” kask nie może kiwać się na boki.
Na zakończenie trzeba jeszcze wspomnieć, że nawet po lekkim upadku kask może nadawać się tylko do wymiany. Nie można tego bagatelizować, bo podczas następnego upadku może nam się on rozsypać na kawałki i wtedy nasza głowa będzie pozbawiona jakiejkolwiek ochrony.

 

                             


Kontynuując temat stroju, bawełniana koszulka przy cięższym wysiłku fizycznym nie jest wskazana, bowiem bawełna szybko wchłania wilgoć i pot, nie oddając ich na zewnątrz, a przy tym bardzo długo schnie. Doskonałym rozwiązaniem są stroje oparte na "oddychającej" technologii włókienniczej "Power Dry" i "Power Strecht". Stroje i bielizna wykonane z tego rodzaju włókien poliestrowych tworzą aktywną powłokę bezpośrednio na ciele, eliminują nadmiar wydzielanego potu poprzez wydalanie wilgoci na zewnątrz materiału.


Jeśli mowa o spodenkach
największą zaletą kolarskich spodni jest to, że mają wkładkę antybakteryjną, tzw. pampersa. Powoduje on bardziej komfortową jazdę, bo amortyzuje drgania oraz zmniejsza ból pośladków, co jest normalnym zjawiskiem przy dłuższych treningach. Dla osobników płci męskiej polecam spodenki na szelkach, są niewiele droższe, w zimę dają więcej ciepła i nie zsuwają się. Kobietom nie polecam (z wiadomych chyba powodów…dla tych, dla których nie jest to takie oczywiste wyjaśniam – chodzi o załatwianie potrzeb fizjologicznych).


Teraz nieco o obuwiu rowerowym.
Na dzień dzisiejszy możemy wyodrębnić trzy podstawowe typy obuwia rowerowego: szosowe, MTB i turystyczne. Niezależnie od tego, który typ nas interesuje, istnieje kilka podstawowych zasad, którymi należy kierować się przy wyborze butów.

Podstawową sprawą jest prawidłowy dobór rodzaju butów do naszego stylu jazdy, dobór odpowiedniego rozmiaru, a także odpowiedni system wiązania. Najprostsze, choć rzadko stosowane, są sznurówki. Ich podstawowa wadą jest to, że mogą się zaplątać w korbę, dlatego trzeba zwrócić uwagę na to, czy jest możliwość ich schowania pod rzepem lub w specjalnej kieszonce na języku.

Najczęściej używane są rzepy. Powinny mieć jak największą powierzchnie i miękkie paski, które nie będą przeszkadzać podczas jazdy. W modelach z najwyższej półki stosuje się bardziej skomplikowane specjalne zapięcia mechaniczne pozwalające najdokładniej dopasować but do stopy. Ich wadą jest jedynie to, że w razie uszkodzeń trudno je samemu naprawić. Jeżeli buty mają współpracować z pedałami zatrzaskowymi, przed zakupem trzeba koniecznie upewnić się, czy w podeszwach znajdują się specjalne miejsca umożliwiające wkręcanie bloków. Wybór podeszwy zależy od tego, na ile wyczynowo chcemy uprawiać kolarstwo- im bardziej wyczynowa jazda, tym podeszwa powinna być sztywniejsza.


Do kompletnego ubioru na rower zostały nam jeszcze rękawiczki, które minimalizują otarcia i pęcherze na dłoniach. W sklepach jest szeroki asortyment rękawiczek z
poduszeczkami amortyzującymi, wypełnionymi wkładkami żelowymi, silikonowymi.

Skoro masz już rower, odpowiedni strój, wiesz jakim stylem chciałbyś jeździć – na jakiej nawierzchni - po leśnych ścieżkach, w terenie (piach, góry), czy po szosie, oraz orientujesz się, jak zbudowany jest rower i jak sobie poradzić w nagłych, najmniej nieoczekiwanych sytuacjach – zostało Ci odpowiednie przygotowanie siebie samego, ale od tej drugiej strony: fizycznej i psychicznej. I to jest odpowiedni moment na powrót do zdania z początku artykułu, że jechać rowerem potrafi każdy, ale jeździć niewielu. Na czym polega różnica? Otóż w całej tej przygodzie (nie tylko z kolarstwem, ale i z innymi dyscyplinami) najważniejszy jest CEL. Jeśli nie masz celu, nie osiągniesz tak naprawdę niczego, bo nie będziesz w stanie dokonać dokładnej weryfikacji swoich postępów, ani osiągnięć, ponieważ nie dokonałeś wstępnej analizy swojego stanu fizycznego z początku treningów.

Można owszem od czasu do czasu wsiąść na rower i pojeździć czysto rekreacyjnie, aby miło spędzić czas – oczywiście, że można – ale nie wpłynie to znacząco na kondycję fizyczną (chyba że będzie to systematyczne oraz odpowiednio długie i intensywne), ani na zmianę w budowie ciała, ani tym bardziej na poprawę mierzalnych wyników. Może jednak przyczynić się do poprawy zdrowia psychicznego, pomóc się zrelaksować, co jest również bardzo istotne, ale my mówimy w tym miejscu o jeździe nieco bardziej wyczynowej, która ma umożliwić osobiste cele związane przede wszystkim z postępem w rozwoju fizycznym i satysfakcję z wygrywania w zawodach czy maratonach.

 

Ewelina Wieczorek

www.epicentrumzdrowia.pl

www.dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie