zadziałaj dla siebie

Świąteczne posiłki - przyjemność czy problem?

Chciałabym w tym miejscu udzielić Tobie kilku wskazówek odnośnie konsumowania w czasie świątecznym i przy okazji przestrzec przed błędnym myśleniem (i tym samym zachowaniem), które w nas tkwi. Dodam, że poniższy model na szczęście nie dotyczy nas wszystkich.

 

Mylimy ważne pojęcia

 

My Polacy mamy głęboko zakorzeniony w głowach pogląd, że prawdziwe święta to zastawiony po brzegi stół i tym samym „wielkie łasuchowanie” (o czym myśli większość pań na słowo „święta”? Ogromne wydatki na żywność, przebywanie godzinami w kuchni, gotowanie). Owszem, świąteczne potrawy są przyjemnością i zarazem ważną tradycją, którą niewątpliwie należy podtrzymywać. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że co roku wielu z nas stara się tym przepychem na stole pokazać przed rodziną, którą zaprasza do siebie, jak to u niego jest:

 

- świątecznie (święta mają na ogół wymiar religijny bądź historyczny, a nie konsumpcyjny)

- uroczyście (słowo „uroczyście” powinno mieć charakter symboliczny, czyli przystrojona choinka, dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, Pasterka…)

- gościnnie (czy naprawdę nie mamy swoim gościom już nic innego do zaoferowania niż pełny stół?)


Obserwując ludzi wkoło, również swoich klientów i ich opinie na temat jedzenia w święta, dochodzę coraz bardziej do wniosku, że nawet w zwykłe dni Polacy nie potrafią już rozmawiać ze sobą przy kawie czy herbacie: „bo co sobie goście o mnie pomyślą – że już nawet na ciastka mnie nie stać?”. A zdrowie? A to, że chcemy schudnąć parę kilo, więc ograniczamy spożywanie łakoci? To tylko jedna z możliwości rozsądnego wytłumaczenia się (dla niektórych niestety mało przekonująca).

 

Wstydzimy się odmawiać - męka dla odchudzających się

 

„Nie przyznam się gościom, że jestem na diecie, bo stanę się obiektem licznych komentarzy i dziwnych spojrzeń”. Zastanawiam się, czy już nie ma ludzi, którzy swoją postawą udowodniliby, że jak się chce, to można odmówić oraz takich, którzy nie próbują utrudniać komuś życia? Do rozmowy nie koniecznie potrzebne jest ciągłe przeżuwanie czegoś w ustach (ba, chyba nawet to może trochę przeszkadzać). Osobiście bardzo cenię sobie ludzi, którzy potrafią pokazać, że świat nie musi kręcić się wokół tematu jedzenia.


Kiedyś moja znajoma chwaląc się, że za miesiąc idzie na wesele, z entuzjazmem zastanawiała się jak będzie. Zaskakujące było jednak to, że ani razu z jej ust nie padły (najczęstsze chyba przed weselami) pytania: jak będzie grała orkiestra, kto przyjedzie, jaką suknię włoży Panna Młoda itp. Najważniejsze było to, co będzie stało na stole...

 

Pomyślmy o sobie „od środka”

 

Przejadając się robimy coś niedobrego dla naszych organizmów. Zaburzony zostaje bowiem rytm trawienia, praca wątroby i trzustki, zwłaszcza u tych osób, które na ogół jedzą niewiele. Można porównać to częściowo do reakcji ustroju po wypiciu większej ilości alkoholu. Wszystko w nadmiarze szkodzi. Nie jedzmy tylko dlatego „bo stoi”, „żeby się nie zmarnowało” lub dlatego, że któryś z gości bierze dokładkę.

 

Jak mawiali już starożytni – umiar we wszystkim!

 

Umiar w jedzeniu obowiązuje również w święta, zawłaszcza te osoby, które z różnych powodów (otyłość, choroby cywilizacyjne, alergie pokarmowe) powinny codziennie kontrolować skład swoich posiłków. Coraz częściej słyszy się o zawałach na skutek przejedzenia u osób chorych na serce. Osoby zupełnie zdrowe, o prawidłowej masie ciała mają pod tym względem łatwiej, bo rzeczywiście nic się takiego nie stanie jak zjedzą więcej niż zwykle (choć i u tych świąteczne obżarstwo może się zemścić licznymi dolegliwościami).


Ostatnio czytałam pewien artykuł, w którym jedna z dietetyczek z wielkim entuzjazmem gloryfikowała wręcz świąteczne łasuchowanie, uzasadniając to słowami: „umiar w jedzeniu podczas świąt doprowadza do niepotrzebnego stresu. Nie warto się przejmować dietą, lecz jeść tyle ile się chce, bo święta są tylko kilka razy w roku”. Zapomniała jednak o jednym: u wielu osób następstwa ów świątecznego „łasuchowania” wywołują dużo większy stres, niż rozsądne konsumowanie. Każdy zatem sam musi podjąć decyzję, co będzie dla niego mniej bolesne – zachowanie umiaru przy stole czy późniejsze wyrzuty sumienia, ociężałość i frustracja.

 

Pomóżmy odchudzającym się wytrwać
w ich postanowieniach

 

Wielu z moich klientów pyta, co mają zrobić, by nie przytyć w święta, jakie wymówki sobie ułożyć, by goście odwrócili uwagę od ich talerzy i zajęli się własnymi.


Spalanie nadmiaru tkanki tłuszczowej jest bardzo skomplikowanym i trudnym procesem – wie o tym prawie każdy, kto próbował schudnąć. Nie raz słyszałam żale od klientów odnośnie zaburzania modelu żywienia w święta. Przez to było im potem trudno powrócić do stałych godzin i porcji spożywanych posiłków. Wiele osób (o słabszej nieco psychice) łapie chandrę na skutek kolejnej porażki („tym razem miałem wytrwać, a skończyło się, jak co roku - znowu się przejadłem”). Otyłość to problem nie tylko ciała, ale i bardzo często skutek problemów natury psychologicznej. Niektóre osoby mają zaburzenia na tle odżywiania (np. epizody przejadania się) i każde święto czy przyjęcie jest dla nich wielką katastrofą. Dlatego ostatnią rzeczą, jaką od nas oczekują to obserwowanie ich oraz tego ile jedzą.

 

Postawmy się więc w ich sytuacji i nie nakłaniajmy na kolejną dokładkę. Uwzględnijmy to, że się na nią godzą zapewne z racji braku umiejętności odmawiania. I przez to potem cierpią (osoby nieodchudzające się nie wiedzą, co to znaczy cierpienie przez nadmiar skonsumowanych potraw). Nie bądźmy natarczywi, bo każdy ma swój talerz i naprawdę nie ma potrzeby zaglądać do cudzego. I do osób, które będą szykować wszystkie świąteczne potrawy - naprawdę nie trzeba czuć się dyskomfortowo tylko dlatego, że ktoś nie chce czegoś zjeść. Świąteczne potrawy to przecież nie jedyna rzecz, jaką oferujecie swoim gościom!


Należy pamiętać, że wspólne rozmowy o jedzeniu wzbudzają silne emocje i bywają tak samo drażliwe jak tematy o charakterze religijnym czy politycznym. Dlatego lepiej ich unikać przy świątecznym stole.

 

 

Ewelina Wieczorek

www.epicentrumzdrowia.pl

www.dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie