zadziałaj dla siebie

Noworoczne (coroczne) postanowienia…

                                           
Chciałabym, byśmy zastanowili się nad sensownością naszych noworocznych postanowień, głównie tych związanych ze zdrowiem: nad tym, czy mają szansę się zrealizować, czy naprawdę są nam potrzebne, a jeśli tak, dlaczego chcemy się zmieniać akurat w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia…?

Sylwester i Nowy Rok to czas, kiedy coś się kończy, a coś się zaczyna - jesteśmy o rok starsi (dziwne, że co roku się z tego cieszymy bawiąc się na balach i prywatkach, a np. w Dzień Niepodległości – jakże ważny - nie ma na ogół możliwości (lub chęci) uczestnictwa w imprezach, choćby o charakterze sportowym).

 

Noworoczne plany i stawiane sobie cele mają być teoretycznie początkiem czegoś nowego. Część z nas pragnie rzucić palenie, niektórzy zamierzają uprawiać systematycznie jakiś sport, wielu z nas chce wreszcie schudnąć. Z wielkim entuzjazmem mówimy sobie w duchu – tym razem na pewno mi się uda, nic mnie od tego nie powstrzyma, przyszły rok zakończy się sukcesem!


Teraz jednak kilka gorzkich słów prawdy w 2 osobie liczby pojedynczej (być może pomyślisz, że brak we mnie wiary w możliwości człowieka i jego silną wolę, więc od razu sprostowuję te obawy – gdyby tak było, na pewno nie zdecydowałabym się na pracę w charakterze pedagoga, ani instruktora fitness, ani tym bardziej doradcy żywieniowego).

 

Nie łudź się. Zarówno w dzień Sylwestra, jaki i drugi dzień roku jesteś wciąż taki sam. Jeden dzień rozważań – Sylwester – nie sprawi, że odtąd już wszystko pójdzie w Twoim życiu jak po maśle, że z dnia na dzień będziesz góry przenosił oraz Twoje zamierzenia się w pełni zrealizują. Jeden dzień nie zmieni Twojej osobowości i Twojego myślenia o pewnych tematach związanych ze zdrowiem. Jeden dzień nie przekształci Twych przyzwyczajeń i nawyków antyzdrowotnych w te prozdrowotne. Jeden dzień nie wyzwoli Cię z własnych kompleksów na temat swojego wyglądu, a także nie zmieni uczuć i emocji, jakie Ci towarzyszą w codziennym życiu. I w końcu – jeden dzień nie uczyni z Ciebie lepszego człowieka. A to wszystko jest Ci potrzebne byś: rzucił palenie, schudł, wyzwolił się jeszcze z innych nałogów lub był systematyczny w sporcie. Do tego potrzebny jest czas, zaangażowanie, długa praca nad sobą oraz zmiana całego siebie.

 

Zmiany w życiu zdrowotnym są trudne

 

Owszem. Aby zainicjować pracę nad sobą potrzebny jest jakiś konkretny dzień, w którym człowiek uświadomi sobie potrzebę zmian. Każdy zatem z 365 możliwych nadaje się do tego celu w pełni. Może to być również dzień Nowego Roku – czemu nie. Pragnę tylko podkreślić, że większość z nas doświadczając (najczęściej na początku lutego lub już pod koniec stycznia) swego rodzaju porażki, wpada w melancholijny nastrój wyrzucając sobie: jestem do niczego, znowu mi się nie udało, brakuje mi silnej woli… Do tego mnóstwo innych sugestii na własny temat, które mają na celu człowieka pogrążyć.

 

Jeśli doświadczasz takich obrazów w swoim życiu, pamiętaj, że problem tkwi głębiej niż tylko w silnej woli. Podaj choćby jeden powód, dlaczego miałoby Ci się to udać począwszy od 1 stycznia, skoro od wielu lat, postanawiasz to samo witając każdy rok wciąż taki sam?


Wielu moich nowych klientów jest znudzonych postanawianiem sobie w Nowy Rok, że zaczną się zdrowo odżywiać i schudną. Pytają, dlaczego to się nie udaje i co zrobić, by plan się powiódł. Sądzę, że każdy człowiek potrafi tego dokonać. Ogólnie można powiedzieć, że wystarczy jeść o połowę mniej i więcej się ruszać. Wskazówka oczywiście bardzo uproszczona, choć niesie ze sobą duże przesłanie. Zbilansować dietę pod kątem składników odżywczych tak, by sobie nie zaszkodzić to bardzo czasochłonna i dość skomplikowana sprawa nawet dla doradcy żywieniowego. A ustalenie właściwego treningu sportowego – takiego, który będzie przynosił oczekiwane i względnie trwałe efekty – to też nie łatwe zadanie.

 

Jedzenie – mój przyjaciel?

 

Ważne jest, byś wiedział, że aby zmienić np. swoją masę ciała, która od lat jest Twoim problemem numer jeden, należy zmienić całego siebie. Trzeba zerwać przyjaźń z nałogiem (niekontrolowanym jedzeniem) – bo być może nadal pełni ono w Twoim życiu taką funkcję. Jest nie tylko przyjacielem, ale również wypracowanym przez Ciebie sposobem na problemy życiowe. Zagłuszając je sprawia, że czujesz się przez chwilę lepiej.


Każdy, kto tkwi w nałogu ma swojego przyjaciela: każdy palacz, narkoman, seksoholik, hazardzista i alkoholik. Aby zerwać na zawsze taką przyjaźń, trudno jest poradzić sobie samemu. Powiem więcej: to raczej niemożliwe. Bez refleksji nad sobą, bez budowania dobrych relacji z innymi ludźmi niemożliwa jest nasza zmiana. A trwała zmiana żywienia jest niewątpliwie jedną z najtrudniejszych do zrealizowania we współczesnym świecie.


Zawsze możesz rozpocząć kolejną magiczną dietę, ale w taki sposób nie uchronisz się przed wieczną psychiczną huśtawką, która znowu (jak co roku) spowoduje "przybieranie, zrzucanie, ucztowanie, poszczenie, analizowanie, ignorowanie i na końcu zawsze jedzenie".

 


Ewelina Wieczorek

www.epicentrumzdrowia.pl

www.dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie