zadziałaj dla siebie

Fast-Food - cichy zabójca

                                     


Fast-Food
z angielskiego oznacza szybką żywność lub - jak kto woli - szybkie żarcie. Mi osobiście to drugie określenie bardziej pasuje, bo Fast-Food z żywnością jakoś słabo się kojarzy…

 

Jeśli należysz do tych szczęśliwców, którzy nie bardzo wiedzą, co wchodzi w skład tego typu dań (akurat z tej niewiedzy możesz być dumny!), pozwolę sobie wymienić głównych przedstawicieli. Są to bowiem wszelkie hamburgery, cheeseburgery, hot-dogi, zapiekanki, tosty, kebaby, frytki, a z nimi przeróżne mięsa z panierką (a raczej panierka z mięsem).

Wartość energetyczna i odżywcza

Nikogo dziś nie dziwi fakt, że zamiast domowego obiadu wybiera się wyjście do baru szybkiej obsługi. I szkoda, że traktujemy to jak coś normalnego, gdyż wiele na tym tracimy.

Aby zapewnić ową „szybkość” bary z Fast-Foodami zmuszone są do korzystania z produktów i technologii, która stoi w sprzeczności ze zdrowym żywieniem. W szczególności dotyczy to braku wartościowych dla człowieka składników pokarmowych. Szybka żywność posiada bowiem wysoką wartość kaloryczną, przy nikłej zawartości cennych dla organizmu substancji (błonnika, witamin i minerałów). Do tego sporo kiepskiej jakości tłuszczów oraz cukru.

Przeciwnicy takiego odżywiania są pewni, że regularne spożywanie Fast-Foodów prowadzi do chorób cywilizacyjnych tj. otyłość, choroby nowotworowe, miażdżyca, problemy z sercem i wątrobą.

Sałatka w McDonaldzie?

Współcześnie oblicze Fast-Foodu zaczyna się zmieniać na skutek wzrostu zapotrzebowania konsumentów na zdrowe produkty. Coraz częściej więc serwuje się tam sałatki. Nie łudź się jednak, że one coś zmieniają, gdyż pochodzą w 95% z produkcji przemysłowej ze wszystkimi tego konsekwencjami. Rezultatem tego jest niewielka ilość witamin i mnóstwo szkodliwych dla ludzkiego organizmu związków (rtęć, ołów).

Jesteś głodny? Żywnością przetworzoną się nie najesz!

Fast-Foody i inne produkty przetworzone (konserwy, chipsy, słodycze, paluszki, parówki, zupki chińskie, gorące kubki, dania gotowe do podgrzania w mikrofalówce) powodują, że organizm otrzymuje zbyt dużą ilość kalorii przy bardzo małej ilości składników niezbędnych do jego prawidłowego funkcjonowania. Z tego powodu nie można się nimi najeść. Dziwne?

Zapewne dobrze znasz to uczucie, gdy po zjedzeniu tego typu pożywienia już po godzinie lub dwóch zjadłbyś coś jeszcze… nie bez powodu tak się dzieje. Otóż organizm nie jest na tyle głupi, by zadowolić się byle czym. On potrzebuje do funkcjonowania witamin i minerałów, których taka żywność mu nie zapewnia. Skoro zaś nie otrzymał swojej dawki wartości odżywczych, będzie stale się jej domagał – dotąd, aż ją dostanie. Spowoduje zatem, że głód będzie Ci cały czas dokuczał. Zrobi to jednak nie po to, byś pobiegł po kolejnego Fast-Fooda czy batona, lecz abyś dał mu wreszcie coś porządnego! Ty jednak jesteś nadal niemądry i znowu chwytasz nie to, co trzeba z nadzieją, że może teraz się najesz. Niestety znów jesteś głodny…

I koło się zamyka. Jesz, obrastasz w tłuszcz, znowu jesz śmieciowe jedzenie, a organizm nie funkcjonuje prawidłowo, bo nie ma budulca. W efekcie w Twoim organizmie panuje chaos, masz kiepskie samopoczucie, spada Twoja kondycja fizyczna. Nie zdziw się więc, jak za kilka miesięcy dowiesz się, że coś jest z Tobą nie tak… i wcale nie piszę tego po to, by Cię straszyć, gdyż na strachu nie buduje się wielkich rzeczy. Pragnę jedynie pokazać Ci, do czego możesz się przez swą bezmyślność doprowadzić. A co z tym zrobisz – Twoja sprawa.

Kopiowanie innych, to nie tylko cecha
małych dzieci

Znasz zapewne sytuację, gdy małe dziecko (Twoje bądź cudze) chce mieć taką samą zabawkę jak kolega z przedszkola, albo psa, jak koleżanka z osiedla? Nie dziw się mu, skoro sam jesteś skłonny iść za stadem… Wszyscy znajomi chodzą na obiad do baru na frytki z colą, to dlaczego Ty miałbyś być gorszy?

Jesteś głodny?
Zaspokajaj głód tym, co rzeczywiście go zaspokoi

Głód bardzo skutecznie możesz zaspokajać produktami bez dodatku cukru, konserwantów i sztucznych słodzików, produktami jak najmniej przetworzonymi, nabiałem, jajkami, chudym (pozbawionym hormonów i antybiotyków) mięsem, rybami, a przede wszystkim warzywami i wszelką roślinnością (owoce, pestki, orzechy, owoce suszone, rośliny strączkowe, zboża, kiełki, płatki owsiane, kasze).

Wśród wielu osób panuje błędne przekonanie, że „trawą” nie można się najeść. Bzdura! Wegetarianie wcale nie umierają z głodu. Powiem więcej, wielu z nich dożywa późnej starości w doskonałej kondycji psychofizycznej. Nie chcę jednak powiedzieć, że mięso to niewłaściwe pożywienie. Przeciwnie! Jednak można bez niego żyć, a jeśli już jemy mięso, niech będzie ono dobrej jakości.

Organizm ludzki wcale nie potrzebuje schabowego w panierce, hot-doga z parówką czy pudełka ptasiego mleczka. To nasze błędne przekonania sprawiły, że nadaliśmy tym produktom olbrzymie znaczenie i staramy się „podtrzymywać tradycję”, bo cóż to za niedziela bez schabowego z ziemniakami?

 

Prawdą jest, że mamy skłonność do błyskawicznego przyzwyczajania się do tego, co niezdrowe, szkodliwe, niebezpieczne, ryzykowne, niemoralne. Kiedy zaś przychodzi moment, by stawić temu czoła i przyzwyczaić się do rzeczy prozdrowotnych, wtedy nagle pojawiają się schody.

 

Ewelina Wieczorek

www.epicentrumzdrowia.pl

www.dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie