zadziałaj dla siebie

Masło, margaryna a cholesterol

Choroby cywilizacyjne, spowodowane niewłaściwym odżywianiem, zawsze wywodzą się z wykroczeń przeciwko naturze. Należy do nich na przykład produkcja sztucznej żywności w fabrykach: rafinowany cukier, oczyszczona mąka, fabryczne tłuszcze – substancje niewystępujące naturalnie w takiej formie. Wiele osób zamiast masła kupuje margarynę do smarowania pieczywa, by ograniczyć ilość spożywanego cholesterolu. Czy jednak jest to zjawisko uzasadnione?

 

Masło kontra margarynaNie taki diabeł straszny…

Po pierwsze bez cholesterolu nie ma życia, po drugie poziom cholesterolu w spożywanych pokarmach praktycznie nie ma żadnego wpływu na jego ewentualnie podwyższony poziom, po trzecie panika z cholesterolem pojawiła się dopiero wtedy, gdy firmy farmaceutyczne wymyśliły żywice pochłaniające go i trzeba było dorobić jakąś ideologię, by je na dużą skalę sprzedawać, a po czwarte, konia z rzędem komuś, kto pokaże wiarygodne badania naukowe dokumentujące szkodliwość cholesterolu w spożywanych pokarmach!

Podwyższony poziom cholesterolu zależy od całego szeregu czynników. Najważniejszą rolę odgrywa tu przemiana materii. Znane są przypadki ciężkiej arteriosklerozy, pomimo że we krwi nie stwierdzono zwiększonej koncentracji tłuszczu. Z drugiej strony, istnieją przypadki wysokiego poziomu cholesterolu, w których niskotłuszczowa dieta nie przynosi żadnej poprawy.

Każdy człowiek z dobrze działającą przemianą materii jest w stanie odpowiednio przerobić doprowadzony do organizmu tłuszcz, aby nie doszło do chorobliwych osadów w arteriach. Warunkiem tego jest jednak prawidłowe odżywianie się, dostarczające wszystkich składników potrzebnych do prawidłowego przebiegu tego procesu. Przemiany tej nie możemy rozdzielać na przemianę tłuszczu, białka i węglowodanów, lecz musimy ją widzieć, jako jedną całość. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu dojdzie do zakłócenia tego procesu, ma to wpływ na całą przemianę materii, zarówno tłuszczu, białka jak i węglowodanów. Jeżeli człowiek z wysokim poziomem cholesterolu zmienia sposób odżywiania (redukuje ilość spożywanych węglowodanów, oczyszczanej mąki oraz cukru fabrycznego), na ogół poziom cholesterolu we krwi obniża się automatycznie. Alternatywą są więc naturalne środki spożywcze, niezawierające rafinowanych i izolowanych węglowodanów, a także żywność nieprzetworzona.

Powiedzmy sobie szczerze: nie ma żadnych jednoznacznych norm dopuszczalnego poziomu cholesterolu. Odgrywające tu rolę czynniki są całkowicie różnorodne i wykazują na dodatek znaczne wahania. Dotyczy to tym bardziej wartości stwierdzonych laboratoryjnie, zależnych od całego szeregu czynników. Podlegają one stałym wahaniom i jest bardzo dużo ludzi, całkowicie zdrowych i sprawnych, niemających żadnych dolegliwości, pomimo że ich wartości laboratoryjne czasem wyraźnie przekraczają „dopuszczalne” granice.

Masło kontra margaryna

Ktoś powie: ale jak to? Przecież od dawna wszyscy naukowcy mówią, że cholesterol podnosi się we krwi przez spożywanie tłuszczu występującego w tłustym mięsie, jajkach czy maśle. Otóż zawartość cholesterolu we krwi nie jest bezpośrednio zależna od konsumpcji zwierzęcego tłuszczu. Wiemy przecież, że również mleko kobiece zawiera duże ilości cholesterolu (a logiczne jest, iż natura nie stworzyłaby niemowlętom pokarmu, który miałby mu zaszkodzić).

Moi Drodzy, apeluję tutaj do Waszego zdrowego rozsądku i proszę o rzucenie okiem na historię. Otóż przez setki lat spożywanie masła nie zabijało, a teraz nagle zaczęło? Ludzkość odżywiała się od tysięcy lat tłuszczem mlecznym pod postacią mleka i masła i nie była z tego powodu chora, nie mówiąc już o tym, że ktoś z powodu spożywania masła dostał zawału serca. No chyba, że mówimy o czymś przypominającym masło (mixy, miksełka), leżącym na półkach w sklepie i stanowiącym mieszaninę utwardzonego oleju i odrobiny masła.

Spożywanie margaryny jest czynnością mało inteligentną, gdyż jadać utwardzony olej, z którym organizm zupełnie nie wie, co ma zrobić i który przyczynia się do wielu chorób cywilizacyjnych oraz nowotworów, na pewno nam nie pomoże, a raczej zaszkodzi. I nie ma znaczenia, jaka jest to margaryna: czy ze sterolami roślinnymi (jak przekonuje producent) czy ta najzwyklejsza i najtańsza. Efekt działania w organizmie w obu przypadkach będzie podobny, gdyż proces technologiczny tych produktów właściwie niczym szczególnym się nie różni.

Przetwarzanie żywności i zaśmiecanie jej masą substancji dodatkowych – to jest problem współczesnej technologii spożywczej i w efekcie problem zdrowotny. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj próbuje się zrzucić winę nie na to, co rzeczywiście jest odpowiedzialne za nękające nas choroby.

 

Ewelina Wieczorek

www.epicentrumzdrowia.pl

www.dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie